(moje maleńkie dzieciątko) zbilansowany. Waga idealnie w połowie stawki, wzrost niewielki. Był czas, że trochę martwiłam się, że mały jest, ale doznałam olśnienia - na moją mamę patrzę z góry, na teściową też, a sama mam 165 cm wzrostu. Mąż przeciętnego wzrostu męskiego, reszta mężczyzn też, więc po kim Wojtek ma mieć geny na wysokość?
Gosia po pierwszej kontroli bioderkowej - staw ustabilizował się, co jest zmianą w dobrym kierunku. Przed nami jeszcze 4-6 miesięcy leczenia, mam jednak nadzieję, że wizja szpitala, wyciągu i gipsu oddala się.
Znów napiszę oczywistą oczywistość, którą należy przeżyć na własnej skórze ;-)
Niesamowitym jest obserwować rozwój dzieci. W ostatnim czasie Wojtek rozwija mowę. Buduje zdania, odmienia słówka, a przecież nikt nie tłumaczy zasad polszczyzny, że on zrobił, a mama zrobiła. Słowka łapie ze wszystkich stron, za telewizją powtarzał - Japonia, Japonia. Gosia też gada, ale zupełnie inaczej, z entuzjazmem, pomagając sobie rękami.
Z jakich programów do czytanie rss-ów korzystacie, bo ostatnio mój popsuł się, a to taka wygoda, polećcie coś ;-)