Kategorie: Wszystkie | oglądanie | pisanie | wyczytane
RSS
wtorek, 28 czerwca 2011
Lato w pełni

Dwa tygodnie u dziadków przeleciały błyskawicznie

Gosia już miesiąc bez poduszki, obraca się namiętnie, zaczyna wędrować ruchem turlającym po pokoju, i niestety, likwiduje mój czas południowy, święty, internetowy ;-)

Wojtek gada, gada, gada

Babcia mówi do niego - ty moja kochana gadułko, a on z błyskiem w oku odpowiada - gaduło!

Chyba to miejsce zamiera śmiercią naturalną, dziękuję wszystkim czytaczom, nie martwcie się, cały czas zaglądam do Was :-)

12:18, alicjawu
Link Komentarze (2) »
środa, 11 maja 2011
Jak

wieszam pranie, to biorę z koszyczka przypadkowe klamerki. Jak robi to mój mąż to klamerki są dobierane kolorystycznie.

Zagadka - jak robi to Wojtek ;-)

A na Gosię musze naskarżyć - krzyczy na mnie ;-)

Siedzę do niej tyłem i to się jej nie podoba. Usiłuje zwrócić na siebie uwagę. Co to za widok - plecy mamy, lepiej jak do mnie gada ;-)

13:04, alicjawu
Link Dodaj komentarz »
piątek, 22 kwietnia 2011
środa, 13 kwietnia 2011
I znów

przeskoczył mi licznik życiowy ;-)

Z tej okazji byłam na koncercie G. Turnaua (z rodzicami i ciocią męża, bo przecież ktoś musiał zostać z dziećmi). Koncert - rewelacja - wykonawcy, muzyka, teksty, dźwięk i światło, poczucie humoru głównego wykonawcy, same achy i ochy (tak, tak kocham się w nim ;-))

Mąż w tym czasie też rewalacja - najważniejsze, że nie zbudzili Gosi, która przed moim wyjściem została wykąpana i położona spać, po solidnej porcji mleczka ;-) Zostawiłam trochę w butelce, na wszelki wypadek, ale nie było potrzebne. Inną kwestią pozostaje fakt, czy wogóle zainteresowałaby się butelką ;-). A Wojtek standardowo - zwyczajowo wieczornie obsłużony przez tatę poszedł spać. Mąż nawet stwierdził, że nie było tylu "humorków" co zazwyczaj, jak jestem w polu widzenia ;-)

Jak Wojtek miał 3 miesiące, wydawało mi się, że to niemożliwe wyjść gdziekolwiek wieczorem. A teraz okazuje się, że można. Patrząc jak mąż zajmuje się dziećmi miałam pewność, że sobie poradzi, nawet odrzucił pomoc babci, która bardzo chciała przyjść. Z tego wniosek, że należy mieć dwójkę dzieci, zmienia się wtedy perspektywa (oczywiście przy jednym dziecku też się zmienia ;-) 

11:59, alicjawu
Link Komentarze (2) »
sobota, 26 marca 2011
Dwulatek

(moje maleńkie dzieciątko) zbilansowany. Waga idealnie w połowie stawki, wzrost niewielki. Był czas, że trochę martwiłam się, że mały jest, ale doznałam olśnienia - na moją mamę patrzę z góry, na teściową też, a sama mam 165 cm wzrostu. Mąż przeciętnego wzrostu męskiego, reszta mężczyzn też, więc po kim Wojtek ma mieć geny na wysokość?

Gosia po pierwszej kontroli bioderkowej - staw ustabilizował się, co jest zmianą w dobrym kierunku. Przed nami jeszcze 4-6 miesięcy leczenia, mam jednak nadzieję, że wizja szpitala, wyciągu i gipsu oddala się.

Znów napiszę oczywistą oczywistość, którą należy przeżyć na własnej skórze ;-)

Niesamowitym jest obserwować rozwój dzieci. W ostatnim czasie Wojtek rozwija mowę. Buduje zdania, odmienia słówka, a przecież nikt nie tłumaczy zasad polszczyzny, że on zrobił, a mama zrobiła. Słowka łapie ze wszystkich stron, za telewizją powtarzał - Japonia, Japonia. Gosia też gada, ale zupełnie inaczej, z entuzjazmem, pomagając sobie rękami.

Z jakich programów do czytanie rss-ów korzystacie, bo ostatnio mój popsuł się, a to taka wygoda, polećcie coś ;-) 

12:33, alicjawu , pisanie
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29